Zacznijmy od tego ile procent naszych codziennych wypowiedzi skierowanych do dzieci ma następujący charakter i brzmi mniej więcej tak: “umyj zęby, jedz, umyj ręce – mydłem, zrób siku, kończ zabawę, stój w miejscu, pospiesz się”? Albo tak: “nie skacz, nie krzycz, nie biegaj, nie szturchaj siostry, nie mów przy jedzeniu, nie tup, nie rozlewaj wody, nie mów brzydko itp.”? Przykłady można mnożyć i każdy z nas na pewno posiada w zbiorze swych codziennych stwierdzeń autorskie pomysły. Masz ochotę dorzucić coś od siebie do tego niechlubnego koszyczka?

SŁOWO „PROSZĘ” NICZEGO NIE ZMIENI

Dodane do tych zdań słowo „proszę” sugerujące prośbę i osłabienie wydawanych rozkazów niewiele zmieni. Wg Joanny Feber większość naszych zwrotów w stosunku do dzieci przybiera postać: obwinień i oskarżeń, ostrzeżeń, sarkazmów, pytań retorycznych, kazań, rozkazów, a nawet gróźb. Więcej klasycznych obrazków życia codziennego?

  • Rozkaz: “Jedz i nie gadaj!”
  • Obwinianie i oskarżanie: “Gdybyś trzymała mnie za rękę, zamiast biec obok, na pewno byś się nie przewróciła”
  • Przezywanie: “Znowu rozlałaś wodę. Dobrze, że to woda, a nie sok. Niezdarne zachowanie.”
  • Ostrzeżenie: “Nie skacz po kanapie, bo spadniesz i rozbijesz głowę.”
  • Sarkazm: “Znowu poplamiłaś bluzkę. Brawo.”
  • Pytanie retoryczne: “Dlaczego znowu zmieniasz ubranie?”
  • Kazanie: “Nie ładnie jest się spóźnić. Kiedy nie przychodzimy na czas do przedszkola przeszkadzamy innym dzieciom w pracy. Wszyscy się na nas denerwują. Musisz nauczyć się punktualności. To jest w życiu bardzo ważne.”
  • Groźba: “Jeśli nie zjesz obiadu, nie dostaniesz nic na deser.”

PRZESTAŃ STANOWCZO WYMAGAĆ

Nieustannie czegoś oczekujemy i wymagamy. Niestety bezpośrednie rozkazy wzbudzają niechęć w dzieciach. A podejście dorosłych szybko obraca się przeciwko nim, ponieważ najmłodsi najzwyczajniej w świecie buntują się przeciwko ich wypowiedziom.

Wszyscy w skrytości serca przyznają, że często sami powtarzają tę samą śpiewkę? Sukces. Tylko co teraz?

  • Skoro nie możemy nakazywać to jak nakłonić do współdziałania dziecko podczas wszystkich tych codziennych obowiązków?
  • Kiedy jesteśmy zmęczeni i najzwyczajniej brak nam sił?
  • Kiedy zanim otworzymy oczy mamy już dość nadchodzącego dnia? Kiedy irytuje nas zachowanie własnych dzieci?

Polecam zapoznanie się z narzędziami zachęcającymi do współpracy. Jest w czym wybierać i z pewnością znajdziesz coś co nakłoni Twojego malucha do współdziałania, a Tobie pomoże przetrwać kolejny dzień.

NARZĘDZIA

28/04/2019

Posłuż się żartem

W przypadku, kiedy poczucie humoru nie jest Ci obce i potrafisz podchodzić z dystansem do wielu spraw, POSŁUGIWANIE SIĘ ŻARTEM, nie powinno być dla Ciebie […]